Andrzej Kowal ze Szczecinka maszeruje dla dzieci

Rajmund Wełnic
Andrzej Kowal chce zakończyć marsz w niedzielę około godziny 16. Wtedy też poznamy plon zbiórki pieniężnej. Fot. Rajmund Wełnic
Andrzej Kowal chce zakończyć marsz w niedzielę około godziny 16. Wtedy też poznamy plon zbiórki pieniężnej. Fot. Rajmund Wełnic Rajmund Wełnic
Andrzej Kowal, szczecinecki propagator sportu, będzie maszerował 24 godziny zbierając pieniądze na leczenie i rehabilitację chorych dzieci.

Już w najbliższą sobotę (18 kwietnia) punktualnie o godzinie 16 z bieżni stadionu Lechii przy ulicy Piłsudskiego wystartuje do 24-godzinnego marszu Andrzej Kowal.

- Będę szedł z kijkami nordic walking - mówi znany szczecinecki sportowiec, który ma na swoim koncie już wiele ekstremalnych wyczynów.

Biegał całą dobę wokół jeziora Trzesiecko, ustanawiał rekordy w nordic walking, czy "kręcił" kilometry na rowerze stacjonarnym podczas akcji charytatywnej jednego operatorów telefonii komórkowej, czy też rozpropagował w Szczecinku zimowe kąpiele morsów. Do sobotniego wyczynu przystąpi jako świeżo upieczony wicemistrz województwa zachodniopomorskiego samorządów powiatowych w nordic walking. Tym razem jednak ruszy w trasę dla innych. - Podczas marszu będę zbierał pieniądze na leczenie grupy dzieci walczących z różnymi chorobami - mówi Andrzej Kowal.

Wśród nich są Antoś Siwicki, niemowlak, który urodził się ze złożoną wadą serca. Chłopczyk jest już po pierwszej operacji, czekają go kolejne. Jego leczenie można wspomóc przekazując odpis 1 procenta na zeznaniu podatkowym - nr KRS 0000266644 z dopiskiem Antoni Siwicki. Na pomoc czeka także urodzony z licznymi wadami wcześniak Krzyś Kłyszejko (nr KRS 0000037904, cel szczegółowy 17845 Kłyszejko Krzysztof), cierpiący na dziecięce porażenie mózgowe Igor Chojnacki (nr KRS 0000186434 z dopiskiem na zeznaniu "na leczenie i rehabilitację Igora Chojnackiego 193/c) oraz urodzonego z licznymi wadami Oskara Kraczka (nr KRS 0000186463 z dopiskiem Oskar Kraczek, 436/K). - Chcę także pomóc starszemu nieco od nich Tomkowi Możuchowi, który jest przykuty do wózka i walczy ze stwardnieniem rozsianym - mówi pan Andrzej.

Podczas jego marszu wokół bieżni stadionu pieniądze do puszek będą zbierać harcerze. - Chcę młodym ludziom pokazać, że warto pomagać innym, bo dobro kiedyś do nas wróci i być może nam też ktoś kiedyś pomoże, czy znajdziemy się w potrzebie - mówi sportowiec, emerytowany maszynista kolejowy.

We współpracy z SAPiK-iem jego wyczynowi towarzyszyć będą występy szczecineckich zespołów muzycznych, na stadionie będzie też można pomalować twarz dzieciom. Swój przyjazd zapowiedziało także ponad 20 harleyowców. - Bardzo mi zależy, aby na imprezę przyszło jak najwięcej osób, bo liczy się każdy grosz - mówi Andrzej Kowal. - Zachęcam także innych do przyłączenia się do marszu. Choć na jedno, dwa okrążenia, aby symbolicznie wspomóc akcję, nie tylko datkiem do puszki. Jest weekend, można się ruszyć z domu i rekreacyjnie przejść z kijkami, albo i bez, choć kilometr.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie