"Cabaret" w Teatrze Variete Muza. Brawa na premierze [wideo, zdjęcia]

Joanna Krężelewska joanna.krezelewska@gk24.pl
Cabaret w Teatrze Variete Muza
Cabaret w Teatrze Variete Muza Radek Koleśnik
Zaczęło się od mocnego uderzenia - piosenką "Willkommen" Mistrz Ceremonii zaprosił widzów do "Cabaretu". I to jakiego! Piątkowa premiera prasowa musicalu zebrała burzę oklasków.

Przygotowania do megaprodukcji "Cabaret", czyli jednego z najlepszych broadwayowskich musicali, trwały niemal pół roku. Licencję na show, które koszaliński Teatr Variete Muza przygotował wraz ze słupskim Teatrem Nowym, podpisali sami twórcy dzieła: John Kander, Joe Masteroff i Fred Ebb. I zakładam, że gdyby sami zasiedli na widowni, również głośno biliby brawo. Fabuła nie jest skomplikowana. Wszak nie o zawiłe intrygi, a o dobrą zabawę przy muzyce tu chodzi.

Do berlińskiego klubu Kit Kat zaprasza nas Mistrz Ceremonii. On towarzyszy też wszystkim bohaterom. Wśród nich jest Cliff Bradshow, niespełniony amerykański pisarz, który po sławę przybywa do stolicy Niemiec. Jest i Sally Bowls, piosenkarka, a raczej gwiazdka klubu. Między Cliffem a Sally rodzi się uczucie. Dziwne. Niezbyt wiarygodne. Za to aż kibicować chce się starej pannie Fraulein Schneider i przedsiębiorcy Schulzowi. Chcą być razem, ale... No właśnie - ona jest Niemką, a on Żydem. A w tym wszystkim, mimo, że w tandetnym Berlinie zabawa wciąż trwa, uniesioną dłoń po władzę wyciąga Hitler. I nie trzeba przypominać słów, które i tak padają ze sceny - jak nie jesteś przeciwko niemu, to jesteś z nim.

Wspomniany Mistrz Ceremonii to postać niezwykła. Wcielił się w niego Nicola Palladini, Włoch, który na casting do "Cabaretu" przyjechał prosto z rodzinnego Rzymu. Mam nadzieję, że szefowie teatru nie wypuszczą go z powrotem do Italii, bo aktor z niego fenomenalny. Mimikę jego twarzy można bez skrępowania porównać do tego, co pokazał Heath Ledger jako Joker w Batmanie. Do tego Nicola ma kawał głosu, co udowodnił w piosence "Pieniądze" i otwierającym numerze "Willkommen".

Drugi mocny wokal to Natalia Sikora, czyli Sally Bowls (rolę tę grać będzie na zmianę z Moniką Węgiel). Kiedy w drugim akcie śpiewała "Kabaret" ze słynną frazą "bo życie kabaretem jest i tak je trzeba brać" miałam gęsią skórkę. Momentami brzmiała jak Edith Piaf. Idąc w ślady miłośników jednego z popularnych telewizyjnych show, które poszukuje wokalnych talentów mogę powiedzieć, że aktorka ma faktor X.

To coś przejmującego w jej charakterystycznej barwie i niesamowity ładunek emocji w interpretacji. Wielkie uznanie. W musicalu przeszkadzała mi natomiast kreacja Igora Chmielnika, który grał pisarza Cliffa. Cichy, niezbyt pewny siebie, momentami wręcz sztuczny, kiedy miał uwodzić ponętną Sally. Miałam wrażenie, że wręcz boi się jej dotknąć. Pod koniec pierwszego aktu nabrał nieco pewności siebie, ale na tle pozostałych aktorów wypadł po prostu blado.

Choć na koniec, nie mogę nie wspomnieć jeszcze o muzyce, granej oczywiście na żywo przez band Jarosława Barowa. Instrumentaliści serwują potężną dawkę rewelacyjnie dopracowanych aranżacji. To wszystko okraszone jest układami choreograficznymi Alexandra Azarkevitcha. Niektórymi bardzo odważnymi. Taki jest cały musical - momentami odważny, za chwilę smutny, by od razu uderzyć falą energii.

Są elementy humorystyczne, jak radość z podarowanego ananasa i te zawstydzające bardziej pruderyjnych widzów, jak na przykład piosenka o łóżkowym trójkącie. I tak się robi dobry musical! Zresztą, najlepiej przekonać się o tym samemu. Premiera "Cabaretu" w Teatrze Variete Muza przy ul. Morskiej 9 dziś o godz. 18. Spektakl z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru - jutro o godz. 18. Bilety kosztują 50 i 60 zł (droższe to miejsca przy stolikach).

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widz.

Byłam na premierze 26 marca - jestem pod ogromnym wrażeniem - mistrz ceremoni - Igor -było co ogladac i posłuchac , fajna gra innych aktorow- przystojny Przemysław Zubowicz - jest na co popatrzeć , ale i ciekawy głos .- gratulacje - nastrój i to wszystko spowodowało ,że polubiłam teatr - bedę tam czesciej.

W
Widz

Przemek - gratulacje .

G
Grażyna

Brawo Przemku - twoje role mało znaczące ale było super

s
słupszczanka
Bez muzyków i tancerek z Muzy nic byście nie zrobili. Nicola też jest w tej chwili artystą Muzy bo występuje w tutejszej rewii „Un Treno Per L`Italia”. Poza tym sala Variete jest piękna i ma klimat, a wasz teatr to obora Prosze więc bez napinek.

nikt nie mówi, że muza nie jest pięknym miejscem, ale czy teatrem można to nazwać szczerze wątpie, wystrój piękny zaś scena o przestrzeni mniejszej niż toalety nie zachwyca i żadnych możliwości nie daje za to, że grupa artystyczna poradziła sobie z jej minimalistycznymi rozmiarami składam ukłon niiisko.
d
dddd
Bez muzyków i tancerek z Muzy nic byście nie zrobili. Nicola też jest w tej chwili artystą Muzy bo występuje w tutejszej rewii „Un Treno Per L`Italia”. Poza tym sala Variete jest piękna i ma klimat, a wasz teatr to obora Prosze więc bez napinek.

Hallo hallo. Tancerki w większości nie są ani z Koszalina ani z Muzy tylko ze Słupska z Teatru Tańca Enza, więc proszę nie przypisywać Koszalinowi zasług. Pozdrawiam
G
Gość

INFO

Znaczna większość wykonawców wyłoniona została w wyniku castingów w Koszalinie, Słupsku i Łodzi, Nicola nie jest etatowym pracownikiem żadnego z teatrów, podobnie Natalia, Monika ... balet , orkiestra

m
muza
A na etacie w Słupsku jest ?

Nie zadawaj głupich pytań...
M
Magda
Bez muzyków i tancerek z Muzy nic byście nie zrobili. Nicola też jest w tej chwili artystą Muzy bo występuje w tutejszej rewii „Un Treno Per L`Italia”. Poza tym sala Variete jest piękna i ma klimat, a wasz teatr to obora Prosze więc bez napinek.
a
alier
A na etacie w Słupsku jest ?

Nie zadawaj głupich pytań...

nie wiem, ale jak ty się gościu napinaasz
G
Gość
A Nicola jest na etacie MUZY?????????????????

A na etacie w Słupsku jest ?

Nie zadawaj głupich pytań...
a
alier
Czytaj ze zrozumieniem słupszczaninie. "Licencję na show, które koszaliński Teatr Variete Muza przygotował wraz ze słupskim Teatrem Nowym, podpisali sami twórcy dzieła: John Kander, Joe Masteroff i Fred Ebb."
A przygotował odnosi się do Muzy i Nowego Teatru. Czytać nie umiesz, a do Muzy chodzisz. hahahaha

Czytam, czytam, tylko że autorzy nie dali licencji na show, ale na spektakl, a zapomniało się sprostować że nie wystąpiła Monika tylko Natalia.....chyba autorka napisała te słowa bazując na relacji ze słupskiej premiery. Jak by nie patrzeć to jest spektakl Nowego Teatru i naszych aktorów. A Nicola jest na etacie MUZY?????????????????
G
Gość

Ciekawe jak vipowska śmietanka, która była na przedstawieniu będzie się tłumaczyć przed hierarchami kościoła? Wielki Post, piątek w Wielkim Poście, a tu takie swawole i wyuzdanie. A fe !

o
ot co
Nie lubię Koszalina. Koszalinówek największa wieś koło Sianowa, tak kiedyś mówiliśmy. Ale czas zakopać topory wojenne, przez te topory nie mamy woj środkowopomorskiego. Pora z tym skończyć. Byłem 12 marca na prapremierze sztuki. Wyszedłem zafascynowany i fascynacja jeszcze nie mineła. Dlatego powiem tak cieszmy się że możemy wspólnie zrobić coś tak wspaniałego. My mamy Jarmołowicza- wielkiego mistrza, Koszalin ma Silvę- mistrza nad mistrze. Może 2 orkiestry z 2 mistrzami zrobią coś równie pięknego. Może wspólpraca w kulturze da nam poczucie wspólnoty, może przynajmniej uda nam się stworzyć srodkowopomorskie w zakresie kultury, może festiwal legend rocka bedzie tym co nas również łaczy. Szukajmy tego co wspólne, co jednoczy.

Nie lubię Słupska i mam nadziej, ze Barów następny musical zrealizuje samodzielnie, czego jemu i nam życzę.Nie potrzeba tu nam konfidentów przez których nie powstało 17-te województwo. Tego się nie zapomina...
g
gość
Pani redaktor, licencji się nie przygotowuje!!!!!!!!!! Licencję się uzyskuje bądź kupuje. W netcie n fotokopii widziałam, że uzyskał ją Nowy Teatr w Słupsku a nie Teatr Muza więc proszę nie wprowadzać w błąd czytelników i widzów.A tak na marginesie byłam i widziałam, że Monika Węgiel nie zagrała a była to Natalia SIKORA!!!!!!!!!!!!!!! Mam wątpliwość czy Pani byłą na spektaklu tym samym co ja?????????

Czytaj ze zrozumieniem słupszczaninie. "Licencję na show, które koszaliński Teatr Variete Muza przygotował wraz ze słupskim Teatrem Nowym, podpisali sami twórcy dzieła: John Kander, Joe Masteroff i Fred Ebb."
A przygotował odnosi się do Muzy i Nowego Teatru. Czytać nie umiesz, a do Muzy chodzisz. hahahaha
G
Gerry

Nie lubię Koszalina. Koszalinówek największa wieś koło Sianowa, tak kiedyś mówiliśmy. Ale czas zakopać topory wojenne, przez te topory nie mamy woj środkowopomorskiego. Pora z tym skończyć. Byłem 12 marca na prapremierze sztuki. Wyszedłem zafascynowany i fascynacja jeszcze nie mineła. Dlatego powiem tak cieszmy się że możemy wspólnie zrobić coś tak wspaniałego. My mamy Jarmołowicza- wielkiego mistrza, Koszalin ma Silvę- mistrza nad mistrze. Może 2 orkiestry z 2 mistrzami zrobią coś równie pięknego. Może wspólpraca w kulturze da nam poczucie wspólnoty, może przynajmniej uda nam się stworzyć srodkowopomorskie w zakresie kultury, może festiwal legend rocka bedzie tym co nas również łaczy. Szukajmy tego co wspólne, co jednoczy.

Dodaj ogłoszenie