Jerzy Patan, człowiek, który kochał fotografować Kołobrzeg

    Jerzy Patan, człowiek, który kochał fotografować Kołobrzeg

    Łukasz Gładysiak

    Głos Koszaliński

    Głos Koszaliński

    23 stycznia na kołobrzeskim cmentarzu komunalnym pożegnaliśmy Jerzego Patana. W pamięci mieszkańców miasta pozostanie tytanem pracy, który chciał zrobić coś dobrego.
    Takiego Jerzego Patana zapamiętamy. Baczny obserwator i, ponad wszystko, lokalny patriota

    Takiego Jerzego Patana zapamiętamy. Baczny obserwator i, ponad wszystko, lokalny patriota ©Archiwum Prywatne

    - Jerzy Patan był prawdziwym fotoreporterem-dokumentalistą. Miał szczęście robić zdjęcia przede wszystkim w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, dzięki czemu dzisiaj mamy świadectwo tego, jak naprawdę wyglądał rozkwit życia w polskim Kołobrzegu, Koszalinie i innych miejscach Pomorza Środkowego. Na podstawie jego prac wielu uczyło się i nadal może się uczyć jak być naprawdę dobrym fotografem prasowym - wspomina kołobrzeski fotoreporter Kazimierz Ratajczyk. Jerzego Patana, znanego, związanego z naszą gazetą fotografika i fotoreportera mieszkającego nad ujściem Parsęty, pożegnaliśmy w ubiegłą sobotę podczas mszy świętej w kościele p.w. Św. Wojciecha w Kołobrzegu, a potem - na cmentarzu komunalnym. Zmarł w nocy 21 stycznia w Kołobrzegu z powodu choroby nowotworowej.

    Jerzy Patan urodził się 17 stycznia 1939 r. w Poznaniu; był absolwentem studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim. Zamieszkał najpierw w Koszalinie, a od 1963 r. - w Kołobrzegu. Dwa lata później rozpoczął, trwającą przez ponad trzy dekady, pracę dla mediów. Najpierw robił zdjęcia dla „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”, „Pobrzeża” i „Tygodnika Morskiego”, by w końcu związać się z „Głosem Koszalińskim” i, od 1975 roku, „Głosem Pomorza”. W czasie, gdy kraje tzw. bloku wschodniego zrzucały kajdany komunizmu, pracował jako akredytowany w Berlinie fotoreporter zachodnioniemieckiego czasopisma „Volksblatt”. Wcześniej został zwycięzcą prestiżowego Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej. Jego prace doceniono także w Niemczech, ówczesnej Czechosłowacji oraz Związku Radzieckim.

    Spuścizną Jerzego Patana jest zbiór tysięcy zdjęć zarówno tych, wykonanych przez niego samego, jak i gromadzonych w archiwum fotografii z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. - Na uwagę zasługuje fakt, że zgromadził tak pokaźny zbiór zdjęć w czasach, gdy nikt nie myślał jeszcze o fotografii cyfrowej. Każde ujęcie, zanim pojawiło się w książce czy czasopiśmie, należało najczęściej samodzielnie wywołać i obrobić, nie wspominając o „fizycznym” dostarczeniu go do redakcji - komentuje Kazimierz Ratajczyk.

    Unikatowe obrazy dokumentujące m.in. narodziny polskiego Kołobrzegu publikował w albumach, folderach czy monografiach. W 1995 r. założył Agencję Wydawniczą Patan-Press oraz Galerię Dokumentu i Fotografii Kołobrzegu. Z czasem kolekcja ta, rozszerzona o zdjęcia sprzed roku 1945, zyskała pozycję największej w kraju. Część zbioru czytelnicy mogli podziwiać nie tylko na łamach „Głosu Koszalińskiego” oraz „Głosu Kołobrzegu”, ale także w samodzielnych publikacjach autorstwa Jerzego Patana, w tym „Pomorze Zachodnie na dawnych pocztówkach. Od Szczecina do Koszalina”, „Dzieje dawnego kurortu. Kołobrzeg 1872-1945”, „Historia Kołobrzegu w fotografii”, „Kiedy wszystko było pierwsze. Kołobrzeg 1945-1959”, dwutomowej książce „Moje lata sześćdziesiąte. Kołobrzeg 1960-1969”. W pracy wydawniczej sięgał także do dziejów Ustronia Morskiego oraz Międzyzdrojów.

    W 2000 r. Jerzy Patan wybrany został kołobrzeżaninem roku i, za szczególne zasługi dla miasta, uhonorowany przyznawaną przez magistrat statuetką Konika Kołobrzeskiego.

    Patriota lokalny


    Jerzy Patan o Kołobrzegu i jego zmianach

    - Większości wydarzeń byłem naocznym świadkiem, wiele z nich udało mi się sfotografować, a zdjęcia zachować jako dokumenty potwierdzające, że tak było - napisał Jerzy Patan we wstępie do jednej z publikacji książkowych swego autorstwa, zatytułowanej: „Moje lata sześćdziesiąte. Kołobrzeg 1960-1969”.

    Kolekcja pozostanie na zawsze
    Tysiące zdjęć autorstwa własnego oraz pozyskanych od innych fotografów oraz kolekcjonerów to spuścizna, którą Jerzy Patan pozostawił mieszkańcom Kołobrzegu i każdemu, kto interesuje się dziejami miasta. Jest wśród nich unikatowy zapis przemian, jakie miejsce, które zmarły fotoreporter wybrał jako swą małą ojczyznę, przechodziło niemal od razu po ogłoszeniu w Warszawie decyzji o odbudowie Kołobrzegu, ale także bogaty zbiór dotyczący okresu przed 1945 r. Całość opatrzona została nazwą Galeria Fotografii i Dokumentu Kołobrzegu. - Wuj był tytanem pracy i osobą bardzo zaangażowaną społecznie. Niemal wszystko co robił, czemu poświęcał nierzadko wiele nie tylko zawodowego, ale i wolnego czasu, miało w zasadzie jeden cel - dokonania czegoś dobrego dla kołobrzeżan - kończy bratanek zmarłego, Ryszard Patan.





    Powiedzieli:


    Janusz Gromek, prezydent Kołobrzegu:
    Jurek był moim serdecznym kolegą, zawsze, niezależnie co się działo wkoło, mogłem liczyć na jego wsparcie. Dla Kołobrzegu to olbrzymia strata. Odszedł wspa niały człowiek. Pozostawił dorobek, z którego na pewno korzystać będą kolejne pokolenia mieszkańców naszego miasta. Kroniki z fotografiami jego autorstwa są świadectwem pozytywnych zmian, jakie przeszło wraz z całą lokalną społecznością.

    Hieronim Kroczyński, historyk i wieloletni dyrektor Muzeum Oręża Polskiego:
    Z Jerzym znaliśmy się, można powiedzieć, od zawsze. Przez pewien czas mieszkaliśmy przy jednym podwórku, przy ul. Walki Młodych i ul. Giełdowej. Pamiętam jak wspólnie uczestniczyliśmy w koszalińskiej wystawie fotografii artystycznej. To była pasja zarówno moja, jak i Jerzego. Spotykaliśmy się też i wymienialiśmy zdjęciami. Na zawsze zostanie bardzo zasłużonym człowiekiem, zwłaszcza jeśli chodzi o dokumentację fotograficzną naszego miasta.

    Henryk Bieńkowski, kołobrzeski radny miejski:
    Jerzy Patan był wielkim patriotą lokalnym. Mieliśmy okazję często rozmawiać o przeszłości Kołobrzegu, którą bardzo się interesował. Pamiętam, że poznaliśmy się lepiej, gdy organizowane były obchody 750 -lecia uzyskania praw miejskich przez miasto. Robił wszystko, by obchody miały godny charakter. Jego śmierć to duża strata.

    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia z Kołobrzegu

    Wideo z Kołobrzegu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

     Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Adam Sztaba: Grzegorz Ciechowski - Spotkanie z Legendą

    Adam Sztaba: Grzegorz Ciechowski - Spotkanie z Legendą