Nieludzkie pogrywanie hospicjum. NFZ ponownie ogłosił konkurs ofert

Joanna Krężelewska
- Wolontaryjnie od wielu lat prowadzimy Stowarzyszenie, które kieruje działaniem hospicjum - mówi Maria Okońska, prezes Stowarzyszenia Hospicjum. - W zeszłym roku przyjęliśmy na oddziale stacjonarnym 304 osoby, w domowym hospicjum 327 osób. Obecnie mamy kontrakt z NFZ mniejszy o 900 tys., więc gdybyśmy ten stan pacjentów chcieli utrzymać, musielibyśmy dołożyć 1,3 mln zł, bo i tak dokładaliśmy rocznie 400 tys. zł. A to niemożliwe, bo z 1 proc. mieliśmy w zeszłym roku niewiele ponad 400 tys. złotych.
- Wolontaryjnie od wielu lat prowadzimy Stowarzyszenie, które kieruje działaniem hospicjum - mówi Maria Okońska, prezes Stowarzyszenia Hospicjum. - W zeszłym roku przyjęliśmy na oddziale stacjonarnym 304 osoby, w domowym hospicjum 327 osób. Obecnie mamy kontrakt z NFZ mniejszy o 900 tys., więc gdybyśmy ten stan pacjentów chcieli utrzymać, musielibyśmy dołożyć 1,3 mln zł, bo i tak dokładaliśmy rocznie 400 tys. zł. A to niemożliwe, bo z 1 proc. mieliśmy w zeszłym roku niewiele ponad 400 tys. złotych. Radosław Brzostek
Udostępnij:
Narodowy Fundusz Zdrowia ponownie ogłosił konkurs ofert na prowadzenie hospicjum domowego na terenie Koszalina i powiatu. Powód? Z kontraktu wycofała się jedna z prywatnych firm.

Najpierw ogromne zdziwienie, a dla osób prowadzących Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie wielki szok. Po pierwsze kontrakt z NFZ na prowadzenie hospicjum stacjonarnego zmniejszony zostaje o cztery łóżka, po drugie w konkursie ofert na prowadzenie hospicjum domowego nie dostają pieniędzy na ani jednego pacjenta. Konkurs wygrały bowiem dwie prywatne firmy prowadzące działalność z zakresu opieki pielęgniarskiej i paliatywnej. - Nasza pomoc to nie tylko usługi pielęgniarskie. Za darmo wypożyczamy pacjentom sprzęt - łóżka specjalistyczne, koncentratory tlenu, materace, wózki. Zapewniamy wsparcie psychologiczne, duchowe. I najważniejsze - my opieką otaczamy zawsze więcej osób, niż przewiduje kontrakt, gdyż jako organizacja pożytku publicznego na ten cel prowadzimy zbiórki. Firma prywatna zrobić tego już nie może! - zaraz po ogłoszeniu wyników tak komentował je na łamach "Głosu" Wojciech Gliński, dyrektor Hospicjum.

I choć dyrektor pojechał do Szczecina, by walczyć o kontrakt... robić tego nie musiał. Konkurs zostanie rozpisany ponownie. Dlaczego? - Ponieważ oferent, który został wyłoniony, odstąpił od podpisania umowy, korzystając z przysługującego mu prawa. Nie podał przyczyny, ponieważ nie ma takiego obowiązku - informuje Małgorzata Koszur, rzeczniczka szczecińskiego NFZ.

Ale my dopytaliśmy. Oferentem tym jest Bogumiła Aziewicz, która prowadzi firmę "Gabis" Usługi Pielęgniarskie. Oto autoryzowana odpowiedź: - Powodem mojej decyzji jest rezygnacja mojego zgłoszonego personelu. Podkreślam, że moją intencją nie było zabranie kontraktu hospicjum - wyjaśniła.

To oznacza, że zgłoszona do konkursu kadra nie zdecydowała się na współpracę. Co na to NFZ? - Każdy oferent dołącza do oferty oświadczenia osób uprawnionych do udzielania świadczeń w danym zakresie wraz z ich potwierdzeniami prawa wykonywania zawodu lub dyplomami. Osoby te zapewniają, że będą udzielać świadczeń na rzecz oferenta, jeśli zostanie on wyłoniony w drodze postępowania konkursowego do odpisania umowy. W oświadczeniach podana jest także data, od jakiej zobowiązują się do wykonywania tej pracy. Oferent, który odstąpił od podpisania umowy, miał zapewniony personel medyczny na podstawie takich właśnie oświadczeń, co jest w konkursie stosowane - podsumowuje Małgorzata Koszur.

Efekt zaś jest taki, że do 18 czerwca chętni na prowadzenie hospicjum domowego mogą znów zgłaszać swe oferty do NFZ. Decyzja zapadnie 23 czerwca. - Walczymy o cały kontrakt, o 115 tysięcy złotych na czas sześciu miesięcy opieki nad terminalnie chorymi w ich domach - zapewnia Wojciech Gliński, szef Hospicjum. - To nasza misja, nasza tradycja. Nie chcemy z niej rezygnować. Tym bardziej, że i tak opieką otoczymy większą liczbę pacjentów, niż opłaci NFZ, bo robimy to od lat.

A co ze zmniejszoną liczbą opłacanych kontraktem łóżek w hospicjum stacjonarnym? - Podjąłem próbę renegocjacji. Na razie będzie tak, jak jest. Możliwe, że uda nam się pozyskać pieniądze na nadwyżki pacjentów - mówi dyrektor.

Pytanie do Czesława Hoca, posła Prawa i Sprawiedliwości

- Pytam Pana nie tylko, jako posła opozycji, ale też jako lekarza - jak ocenia Pan ostatnie decyzje dotyczące kontraktów NFZ z koszalińskim Hospicjum?

- Decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia są nie tylko skandaliczne, ale już niehumanitarne. Zmniejszone kontrakty na prowadzenie hospicjum to po prostu nieludzkie traktowanie pacjentów. NFZ stał się tworem wszechwładnym, dyktatorem. Dlatego trzeba go rozwiązać, co mamy zapisane w programie Prawa i Sprawiedliwości. Należy obudować system opieki zdrowotnej, ale już bez NFZ.
W związku z uznaniowością w podejmowaniu przez Fundusz decyzji dotyczących świadczeń, w tym świadczeń rehabilitacyjnych, o czym też ostatnio jest bardzo głośno, planuję zawiadomić o ewentualnych nieprawidłowościach odpowiednie organy. O szczegółach poinformuję w przyszłym tygodniu na konferencji prasowej w Szczecinie.

W Szczecinie

Od 1 lipca domowe hospicjum Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii nie będzie mogło już świadczyć pomocy w ramach domowego hospicjum dla dorosłych. Nie otrzymało kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, który podpisywany jest na 5 lat. Pacjentów ze Szczecina mają przejąć dwie inne placówki, ale miejsc jest niewiele. ZCO ma teraz kontrakt na 48 pacjentów, ale w sumie pomaga około 60 chorym. Jak informuje Adrian Sikorski, kierownik Działu Ewidencji Świadczeń Medycznych w ZCO, dla trzech hospicjów ze Szczecina NFZ przewidział około 824 tys. zł w pierwszym półroczu a na drugie półrocze w konkursach ogłosił kwotę ok. 580 tys. zł.

Spośród podmiotów, które złożyły swoje oferty na hospicjum domowe w Szczecinie, wyłoniono dwa. Są nimi dotychczasowi świadczeniodawcy: Hospicjum Św. Jana Ewangelisty przy ul. Pokoju oraz Fundacja Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych przy ul. Powstańców Wielkopolskich.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Narodowy fundusz to same zlodzieje rozwionzac narodowy fuddusz zdrowia bo tylko siedza na stolkach z dupa i biora pieniadze za darmo zlodzieje

a
am

W zachodniopomorskim NFZ pracują ludzie,którzy nie maja zielonego pojęcia o prowadzeniu medycznych placówek,nie posiadają odrobiny empatii dla osób ktore są chore,niedołężne i umierajace.Dla nich kazda kontrola takich placowek,kontrakt  to tylko kolejna papierkowa robota,podpis,skreslenie,oszczednosć pieniedzy,które moznaby potem wydac pomiedzy siebie na dodatkowe pensyjki.

Pojedzcie do NFZ w Szczecinie a zobaczycie na co idą nasze pieniadze,schody marmurowe,luksusowe biura dyrektorów i kierownictwa.

A proszę porozmawiac z pracownikami NFZ na tematy zwiazane ze specjalistyka dokumentacji ,ktora musza codziennie wypełniac lekarze i pielęgniarki a ktorą poźniej personel NFZ kontroluje.

Ów personel jest niekompetentny ,nie rozumie co sprawdza ,nie zna się na dokumentacji medycznej.

 

 

Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie