Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Trudny czas dla bezdomnych. Chłody to zagrożenie dla życia ludzi. Dla samorządów to test wypracowanych systemów wsparcia

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Osoby w kryzysie bezdomności żyją w większości miast, a nawet w najmniejszych pomorskich gminach. Trudno o precyzyjne liczby, bo część z nich co jakiś czas zmienia miejsce pobytu. Według naszych reporterskich szacunków, poczynionych na podstawie pozyskanych z właściwych instytucji danych, w największych miastach pomorskiego i zachodniopomorskiego liczba osób będących w kryzysie bezdomności sięga nawet 800, w mniejszych 50. Ostrożnie można przyjąć, że w nadbałtyckich województwach przebywa około 2,5 tys. - 3 tys. ludzi bez dachu nad głową. Zima to dla nich kluczowy czas.

Pan Mikołaj upodobał sobie grubą koszulę. Jest wysoki, ale rękawy ubrania i tak są nieco za długie. Mężczyzna jednak nie zastanawia się długo. Jeszcze ponad miesiąc temu, gdy temperatura powietrza oscylowała w okolicach kilkunastu stopni Celsjusza, odzieży w słupskim punkcie pielęgnacyjno-higienicznym było pod dostatkiem, ale zapasy odzienia kurczą się w mgnieniu oka, gdy nadchodzą mrozy.

- Kiedyś byłem marynarzem - mówi pan Mikołaj, który nocuje w pustostanach i korzysta ze wsparcia placówek pomocowych. - Wiek już daje się we znaki, zbliża się zima… ale jakoś sobie radzę.

Wypracowany w ostatnich dwóch dekadach system wsparcia takich osób opiera się na współpracy organizacji pozarządowych z lokalnymi samorządami. Miasta i gminy finansują prowadzenie przez fundacje i stowarzyszenia form pomocy doraźnej - ważnej szczególnie w czasie jesienno-zimowych chłodów - noclegowni, świetlic, ogrzewalni, łaźni, magazynów odzieży czy stołówek, ale też programów kompleksowego wsparcia - wychodzenia z bezdomności, połączonych choćby z terapią antyalkoholową.

Jak przyznaje starszy inspektor Piotr Pawlak ze Straży Miejskiej w Szczecinie, tylko niewielka część bezdomnych przyjmuje pomoc placówek miejskich, a Sylwia Ressel z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku dodaje: chłód, wiatr i śnieg sprawia, że ogrzewalnie zapełniają się szybciej.

Wtedy łatwiej tych ludzi przekonać, że pomoc może uratować życie.

- Nie możemy dopuścić do tego, by ktoś zamarzł - podkreśla jednak Elżbieta Baran z MOPS w Szczecinku, w woj. zachodniopomorskim.

Strażnicy miejscy, pracownicy socjalni, tzw. streetworkerzy, sprawdzają od kilku dni pustostany, altany, ogródki działkowe - wszystkie tzw. miejsca niemieszkalne, w których zazwyczaj schronienia szukają osoby bezdomne. Każda z nich jest informowana o możliwości znalezienia schronienia w noclegowniach, świetlicach, których w pomorskich miastach nie brakuje.

Jesienno-zimowe chłody są poważnym zagrożeniem dla zdrowia, a mróz dla... życia. To właśnie w tym czasie wypracowane w minionych latach samorządowe systemy wsparcia dla bezdomnych muszą działać pełną parą.

Bezdomni i zima. System działa

Sylwia Ressel z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku mówi o kompleksowym przygotowaniu gdańskiego samorządu do wsparcia bezdomnych w czasie chłodów. W tym roku działa osiem noclegowni i świetlic na terenie miasta.

Podaje także przykład Autobusu SOS, który w wyznaczonych punktach Gdańska zatrzymuje się codziennie. Jego załoga wydaje potrzebującym ciepłą zupę i odzież na zmianę. Ratownik medyczny udziela niezbędnych konsultacji. Pracownik socjalny lub streetworker przekazują informację, w jaki sposób może pomóc i namawia, by żadnej z form pomocy nie odrzucać. Z mobilnego wsparcia korzysta codziennie ok. 60 osób.

- To sporo, zwłaszcza do analogicznego okresu w roku ubiegłym, kiedy po wsparcie zgłaszało się po 20-30 osób w ciągu dnia. Na to zapewne wpływ ma pogoda. Obecnie mamy silne mrozy, końcówka listopada 2022 r. była zdecydowanie cieplejsza - mówi Sylwia Ressel.

W Szczecinie, z myślą o bezdomnych, przygotowano 265 miejsc w schroniskach, 75 miejsc w noclegowniach i 17 miejsc w ogrzewalni.

- Z powodu spadku temperatur i trudnych warunków pogodowych wszystkie służby i instytucje niosące pomoc osobom w kryzysie bezdomności zintensyfikowały swoje działania - mówi Maciej Homis, rzecznik prasowy Szczecina ds. pomocy społecznej. - Organizujemy więcej wyjazdów wraz ze służbami. Docieramy do znanych nam miejsc i staramy się przekonać te osoby do skorzystania z pomocy w formie schronienia, a w przypadku odmowy zapewniamy odpowiednie wsparcie w miejscu - zaznacza.

W Koszalinie jest około 200 bezdomnych, z czego 60 przebywa w miejscach niemieszkalnych, takich jak na przykład opuszczona myjnia samochodowa. Gdy temperatury spadają, mogą one znaleźć ciepły kąt w schronisku.

W Słupsku MOPR przy współpracy z joannitami, prowadzi punkt pielęgnacyjno-higieniczny - to tam osoby w kryzysie bezdomności trzy razy w tygodniu mogą wziąć ciepły prysznic, opatrzyć rany czy ogolić się.

- Nasza stacja to miejsce, do którego można przyjść i po prostu chwilę posiedzieć i porozmawiać. Czasami pożartować, czasami się wyżalić - mówi Małgorzata Zimny, ratowniczka ze słupskiej Stacji Joannitów.

ZOBACZ TEŻ: Gdańsk oferuje pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Jak z niej skorzystać?

Spójrzmy, jak kwestia jesienno-zimowego wsparcia wygląda w mniejszych miastach w obu nadbałtyckich województwach. W 2022 roku ze świadczeń Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tczewie z powodu bezdomności skorzystało 91 osób (81 mężczyzn i 10 kobiet). Skierowano do schronisk dla osób bezdomnych 63 osoby. Do końca października 2023 roku z takich samych świadczeń skorzystało 88 osób.

Wsparcia udzielają także schroniska w mniejszych, pomorskich miejscowościach w:

  • Smętowie,
  • Malborku,
  • Nowym Stawie,
  • Borowym Młynie,
  • Sztumie,
  • Wiślince.

W kaszubskich Cewicach, gdzie zdiagnozowana jest jedna osoba w kryzysie bezdomności, gmina zawarła umowę z placówką udzielającą wsparcia z innego samorządu. To częsta praktyka w małych ośrodkach miejskich i wiejskich.

W Chojnicach, według statystyk, jest 14 bezdomnych, ale zdaniem samych funkcjonariuszy policji i Straży Miejskiej, liczba ta może nie być pełna. W mieście jest jedna noclegownia, https://dziennikbaltycki.pl/gdansk-oferuje-pomoc-osobom-w-kryzysie-bezdomnosci-jak-z-niej-skorzystac/ar/c1-17072733 w prowadzonej świetlicy. Wsparcia udziela także Hostel Readaptacji Społecznej, czynny całą dobę, ale przyjęcie jest uwarunkowane skierowaniem od terapeuty.

Polar i termos. Zimowa pomoc dla bezdomnego
Lista organizacji pozarządowych pomagających osobom w bezdomności, pełnych zaangażowania wolontariuszy, jest długa i różnorodna. Są wśród nich stowarzyszenia i fundacje świeckie, np. gdańskie Towarzystwo Wspierania Potrzebujących „Przystań”, ale także mające rodowód religijny (Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, Stowarzyszenie Św. Faustyny Fides) czy wręcz będące częścią Kościoła.

M.in. akcje pomocowe organizuje Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, koszalińska rada Rycerzy Kolumba oraz Fundacja SMS z Nieba. Ostatnio te trzy instytucje, za pośrednictwem portalu zrzutka.pl, rozpoczęły zbiórkę pieniędzy w ramach akcji „Polar i Termos”. Celem inicjatywy jest zakup dobrej jakości polarów i termosów, które trafią do osób bezdomnych.

Na koncie zbiórki jest już ponad 25 tysięcy złotych. Do końca zbiórki pozostało 12 dni, a zakupione polary i termosy mają trafić do osób potrzebujących, żyjących na ulicy, jeszcze przed świętami.

W okresie świąteczno-noworocznym nie brakuje innych inicjatyw skierowanych dla potrzebujących. Caritas na początku grudnia rusza z akcją Tak. Pomagam! związaną ze zbiórką żywności w sklepach i dyskontach na terenie Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Planuje także akcję Pusta Choinka, w ramach której około 150 dzieci z terenu diecezji zostanie obdarowanych prezentami.

ZOBACZ TEŻ: Boże Narodzenie w Pucku. Caritas zaprosił na wigilijną kolację najuboższych i samotnych. Była wieczerza i dobra zabawa | ZDJĘCIA

W 2022 roku na ławce naprzeciwko Urzędu Miasta dłuższy czas przesiadywał mężczyzna, który, jak się okazało, w Malborku wystąpił o wydanie dowodu osobistego. Jego cały dobytek mieścił się na wspomnianej ławce. Był zawsze równo ułożony, a sam mężczyzna wyjątkowo schludny.

Mieszkańcy chętnie zaopatrywali go w żywność, a urzędnicy bez wahania udostępnili łazienkę i toaletę w siedzibie Magistratu. Innej pomocy nie oczekiwał, wręcz nie chciał.

- Każdy człowiek to inna historia. Jedni uciekają przed czymś i stają się bezdomni, inni są już wiele lat bezdomnymi, niektórzy tracą dach nad głową z powodu sytuacji kryzysowych - komuś odcięli prąd, wodę - zaznacza Zbigniew Stefański, prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Dobroczynnego w Słupsku (jego organizacja prowadzi m.in. mieszkanie chronione i hostel dla kobiet uciekających przed przemocą domową).

- Większość osób, które u nas przebywają, skończyła 60. rok życia. Trudno mówić o jakiejkolwiek aktywizacji zawodowej, ale aktywizacja społeczna jak najbardziej jest możliwa - pomagamy w umówieniu się do lekarzy, załatwieniu spraw formalnych, wyrobieniu dokumentów, a nawet w złożeniu wniosku o przydział mieszkania - wymienia Joanna Chudzińska, prezes Towarzystwa Brata Alberta w Słupsku.

Wielu pracowników socjalnych, wolontariuszy, z którymi rozmawialiśmy, powtarza pewną kwestię - udzielenie wsparcia uzależnione jest od woli osób w bezdomności. Bardzo często ludzie ci pomocy odmawiają - nie chcą terapii, schroniska. Zaznaczmy także - placówki opiekuńcze mają uniwersalną zasadę - bezdomni, którzy decydują się przyjąć pomoc, muszą zachować trzeźwość.

Zdaniem naszych rozmówców, dla wielu z nich jest to bariera nie do pokonania. Stąd często odmowy o przyjęciu wsparcia. Dodajmy, że funkcjonują, np. w Gdańsku tzw. placówki niskoprogowe czy pogotowia socjalne dla nietrzeźwych, w których schronienie mogą znaleźć osoby pod wpływem alkoholu.

- Postępujemy zgodnie z przepisami prawa. My organizujemy miejsce, w którym mogą przebywać osoby bezdomne. Natomiast oni muszą chcieć tam być. Jeśli nie chcą, nie mamy prawa ich zmusić, bo, jak twierdzą, są wolnymi ludźmi. A nie chcą, bo nie mogą tam pić alkoholu - mówi nam Marek Charzewski, burmistrz Malborka. - My, prócz miejsca w ośrodku, proponowaliśmy bezdomnym również pracę przy prostych czynnościach typu sprzątanie ulic. Po miesiącu mówili: „Nie, no co ty, pracować? To nie dla mnie”. Jest cała grupa, która mówi, że są bezdomni, bo tak chcą.

Często ich postawy oraz zachowania są społecznie nieakceptowalne.

Mieszkańcy, którym na co dzień towarzyszą bezdomni - skarżą się bardzo często. - Oni są uprzywilejowani. Jeśli ja załatwiłabym swoją potrzebę fizjologiczną przed sklepem, natychmiast dostałabym mandat-mówi nam pani Magda.

Niemniej trzeba pamiętać, że zwłaszcza jesienią i zimą, ludzie, których widzimy w parkach, na dworcach, w pustostanach, są najczęściej wyziębieni i głodni.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Zobacz też na dziennikbaltycki.pl - KLIKNIJ

Arcybiskup Tadeusz Wojda, metropolita gdański, skierował przesłanie do wiernych.

Rozpoczął się nowy rok liturgiczny. Słowo metropolity gdańsk...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Trudny czas dla bezdomnych. Chłody to zagrożenie dla życia ludzi. Dla samorządów to test wypracowanych systemów wsparcia - Dziennik Bałtycki