MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trzeba zdemobilizować wyborców przeciwnika. Przed II turą w Koszalinie i Szczecinku

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Tomasz Sobieraj (z lewej) z Koalicji Obywatelskiej zdobył 47-procentowe poparcie koszalinian. Zawalczy o fotel prezydenta w drugiej turze. Obecny prezydent Koszalina Piotr Jedliński (z prawej) przeszedł do drugiej tury z 28-procentowym poparciem mieszkańców Koszalina w pierwszej turze.
Tomasz Sobieraj (z lewej) z Koalicji Obywatelskiej zdobył 47-procentowe poparcie koszalinian. Zawalczy o fotel prezydenta w drugiej turze. Obecny prezydent Koszalina Piotr Jedliński (z prawej) przeszedł do drugiej tury z 28-procentowym poparciem mieszkańców Koszalina w pierwszej turze. Radosław Brzostek
Dr Marek Górka, politolog z wydziału humanistycznego Politechniki Koszalińskiej, ocenia przebieg wyborów w regionie koszalińskim i szacuje wyborcze szanse kandydatów w drugiej turze wyborów w Koszalinie i w Szczecinku.

- W Koszalinie i w Szczecinku będziemy mieli walkę mistrza z uczniem. Wyniku tej walki nie sposób dziś przewidzieć. Moim zdaniem, choć różnice są dość spore, każdy ma jeszcze szansę na zwycięstwo - uważa doktor Marek Górka, naukowiec z Politechniki Koszalińskiej.

Koszalin

Niewiele zabrakło, by w Koszalinie zwyciężył, już w pierwszej turze, kandydat Koalicji Obywatelskiej Tomasz Sobieraj. Odniósł zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 47-procentowe poparcie. Dotychczasowy prezydent Koszalina Piotr Jedliński uzyskał wprawdzie drugi wynik, promujący go do drugiej tury wyborów, jednak zdobył 28-procentowe poparcie, co zdecydowanie było poniżej oczekiwań zarówno jego, jak i grupy, która wspierała go w wyborczej kampanii.

- Nie oznacza to jednak, że Jedliński jest już na straconej pozycji, a Sobieraj może szykować sobie fotel do nowego gabinetu - komentuje dr Górka.

- Faktem jednak jest, że to Jedliński musi zrobić więcej, jeśli chce zwyciężyć. Bo oprócz tego, że musi przekonać do siebie wyborców pozostałych kandydatów, to dodatkowo powinien zdemobilizować elektorat swojego przeciwnika. Spodziewam się więc kampanii mocnej i wyrazistej. Dodam jednak, że to Sobieraj jest w lepszej sytuacji, ponieważ łatwiej będzie mu krytykować potknięcia i wpadki obecnego prezydenta, który pełni przecież tę funkcję już od wielu lat, więc tych wpadek się znajdzie. Ponadto - co jest udowodnione naukowo - oczekiwania społeczne są takie, że chce się świeżości, zmiany, że po pewnym czasie wyborcy po prostu się nudzą. I to jest także wyzwanie dla Jedlińskiego, które jest zarazem udogodnieniem dla świeżego przecież Sobieraja - dodaje nasz rozmówca.

Szczecinek

Szczecinek też jest obserwowany przez dr. Górkę.

- Tu także widzę, że będzie mocna kampania na finiszu. A kto będzie ostrzejszy, wygra. Oczywiście nie chcę, by ktoś wziął moje spostrzeżenia za próbę jakiejś prowokacji czy zachęcania do ostrej gry, ale Jerzy Hardie Douglas i Daniel Rak to silne osobowości, z ambicjami, więc należy się spodziewać tej mocnej walki.

Wyjaśnijmy: w Szczecinku doszło do „bratobójczego” pojedynku między obecnym burmistrzem Danielem Rakiem a Jerzym Hardie-Douglasem, byłym włodarzem miasta i byłym posłem. Zdecydowane zwycięstwo odniósł drugi z panów (46 do 25 procent), choć konieczna będzie druga tura.

Jeszcze niedawno panowie stanowili zgrany tandem pod szyldem Platformy Obywatelskiej. Rak za pierwszych rządów Jerzego Hardie-Douglasa (2006-18) był jego zaufanym człowiekiem, wiceburmistrzem i następcą, namaszczonym zresztą przy odejściu ówczesnego burmistrza z ratusza do Sejmu. I właśnie w czasie, gdy Hardie-Douglas zostawał posłem, między dawnymi bliskimi współpracownikami zaczęły narastać niesnaski.

Wydawało się, że po rezygnacji z Sejmu dawny burmistrz przejdzie już na polityczną emeryturę i skupi się na pracy lekarza. Jednak po ostrej krytyce rządów swego dawnego zastępcy i tarciach wokół układania list wyborczych przed wyborami samorządowymi, zdecydował się jeszcze raz powalczyć o ratusz. Mimo wieku (73 lata) w ekspresowym tempie zorganizował własny komitet i przeprowadził sprawną kampanię, co zaowocowało wspomnianymi wynikami.

A w regionie?

Powyborczych niespodzianek w regionie koszalińskim jest sporo.

W nadmorskim Mielnie po wielu latach doszło do wymiany burmistrza i to już w pierwszej turze, a w sąsiednim Będzinie dosłownie wszystko bierze jedna opcja. Gmina Będzino będzie swoistym ewenementem na skalę kraju. Sylwia Halama, obecna wójt, wygrała, zdobywając aż 82 procent głosów poparcia. Co więcej, w 15-osobowej Radzie Gminy Będzino będzie miała wszystkich 15 swoich radnych.

W Darłowie, 20-tysięcznym nadmorskim mieście, nikt nie chciał stanąć w szranki z obecnym burmistrzem Arkadiuszem Klimowiczem. Tutaj więc mieszkańcy brali udział w plebiscycie, głosując „tak” lub „nie” przy nazwisku jedynego kandydata. Więcej było na „tak”, Klimowicz będzie więc sterował miastem kolejnych pięć lat, a gdy jego kadencja dobiegnie końca, stuknie mu 28 lat na fotelu głowy miasta.

Podobnie jest w Polanowie. Jedyny kandydat na burmistrza Grzegorz Lipski będzie pełnił tę funkcję już siódmą kadencję.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński