Po awanturze w koszalińskim szpitalu. Lekarz usłyszał nieprawomocny wyrok

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
W Sądzie Rejonowym w Koszalinie zapadł wyrok skazujący lekarza za pobicie ratownika medycznego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Koszalinie.
W Sądzie Rejonowym w Koszalinie zapadł wyrok skazujący lekarza za pobicie ratownika medycznego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Koszalinie. archiwum
W Sądzie Rejonowym w Koszalinie zapadł wyrok skazujący lekarza za pobicie ratownika medycznego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Koszalinie. Lekarz ma zapłacić grzywnę i zadośćuczynienie. Prokuratura rozważa wniesienie apelacji.

Wyrok dotyczy wydarzeń z nocy 13 na 14 czerwca 2019 roku. Na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie wezwany został patrol policji. Ratownik medyczny twierdził, że lekarz pełniący dyżur naruszył jego nietykalność cielesną. Złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

W trakcie pracy między mężczyznami miało dojść do kłótni, która zamieniła się w rękoczyny.

Co się wydarzyło? Według ustaleń śledczych ratownik miał przywieźć na SOR pacjentkę. Kobieta była w ciężkim stanie. Gdy ratownik przesuwał nosze z pacjentką, miał przypadkowo popchnąć lekarza, ten zaś odepchnąć ratownika. Doszło do ostrej wymiany zdań, a na słowa ratownika lekarz miał przycisnąć mężczyznę do ściany i chwycić go za szyję.

Ratownik poszedł na zwolnienie. Nie potrzebował hospitalizacji. Tuż po zdarzeniu opowiadał o nim na łamach „Głosu”: - Pacjentka została przełożona z naszych noszy na nosze szpitalne. Obsługa niechcący zahaczyła mnie noszami, a ja również niechcący zbliżyłem się, a raczej zahaczyłem o lekarza, który akurat miał dyżur. On jest znany z tego, że źle odnosi się do personelu i do ratowników, obrzuca innych różnymi obraźliwymi określeniami typu debilu czy buraku. I on chwycił mnie za ubranie i energicznie odepchnął, krzyknął: nie pchaj się! Mnie też poniosło i krzyknąłem: weź te ręce baranie! Wtedy on chwycił mnie za szyję, przydusił i pchnął tak mocno, aż uderzyłem głową o ścianę.

Podczas awantury obaj panowie byli trzeźwi - potwierdziły to badania.

Oskarżony w tej sprawie lekarz, Paweł K., nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Sprawa była ścigana z urzędu. – Ratownik, który jest w pracy, traktowany jest jak funkcjonariusz publiczny i w sposób szczególny jest chroniony przez prawo – wyjaśnia sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie.

W tej sprawie zapadł nieprawomocny wyrok. - Za naruszenie nietykalności cielesnej ratownika medycznego lekarz został ukarany grzywną w wysokości siedmiu tysięcy złotych. Zasądzono także zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonego w wysokości czterech tysięcy złotych - poinformował sędzia Przykucki.

Prokuratura rozważa wniesienie apelacji. – Prokurator złożył wniosek do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku. Decyzję o ewentualnym wniesieniu apelacji podejmie po zapoznaniu się z uzasadnieniem – powiedział prokurator Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego i spowodowanie u niego obrażeń ciała na okres poniżej siedmiu dni grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie