Sarna uwięziona przy Lubiatowskiej w Koszalinie. Kto może pomóc? [ZDJĘCIA]

Katarzyna Chybowska
Katarzyna Chybowska
Sarenka na posesji przy ul. Lubiatowskiej.
Sarenka na posesji przy ul. Lubiatowskiej. Radosław Brzostek
Chwila nieuwagi i na moment otwarta brama — skutkowały trzema dniami nerwów i stresu. Na podwórko jednego z domów przy ul. Lubiatowskiej w Koszalinie weszła sarna. Luka w prawie powoduje, że mieszkańcom nikt nie mógł pomóc.

– To pierwsza taka sytuacja u nas – mówi Justyna Jacek, na której posesję weszło zwierzę. – Koziołek pojawił się w poniedziałek, musiał wejść przez niedomkniętą bramę. Ponieważ ulica jest ruchliwa, w ciągu dnia brama jest zamknięta, żeby zwierzę nikomu nie wyskoczyło pod koła i nie spowodowało tragedii. Na noc otwieramy bramę, licząc, że wyjdzie sam. Wraz z sąsiadami próbowaliśmy go nagnać. Ja bawiłam się w policjanta i za radą służb ubrana w kamizelkę odblaskową pilnowałam ruchu na ulicy.

Niestety, żaden z tych zabiegów nie przyniósł efektu. Zarówno pani Justyna, jak i zaniepokojeni losem zwierzęcia sąsiedzi dzwonili do służb. Nikt w Koszalinie nie mógł im pomóc.

– Zwierzę pojawiło się na posesji ze względu na jakąś lukę w ogrodzeniu. Niestety, ponieważ jest to teren prywatny, jego właściciele ponoszą koszty złapania czy wyprowadzenia zwierzęcia – mówi Janusz Śnieżek, z Referatu Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Koszalin.

– Mieliśmy kilka podobnych zdarzeń w mieście na terenie "wodociągów", ogrodów działkowych oraz wojska. We wszystkich tych przypadkach właściciele posesji ponosili koszty. We wtorek podobna sytuacja była w "Plastyku" i doradziłem pani dyrektor, to samo co doradziłem paniom z Lubiatowskiej. Żeby wzięły sąsiadów, kilka koców i wyprowadziły zwierzę wieczorem, kiedy jest mały ruch. To najtańsze rozwiązanie.

Samiec sarny przez trzy dni, zdezorientowany i wystraszony nie jadł i nie pił wody. Widać też, że jest poraniony od ogrodzenia, o które się obijał.

– My się tylko zastanawiamy, kto będzie winny jeśli to zwierzę zrobi komuś krzywdę.

Dzięki interwencji "Głosu Koszalińskiego" i pomocy Urzędu Miejskiego w Koszalinie w wyprowadzeniu zwierzęcia ma pomóc straż miejska. Nadal jednak brakuje systemowego rozwiązywania dla tego typu zdarzeń w mieście.

***

Pobierz bezpłatną aplikację Głosu Koszalińskiego i bądź na bieżąco!

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Zobacz także: Lądowanie śmigłowca LPR na placu przed ratuszem w Koszalinie

Zobacz także: Dziki w piaskownicy w Koszalinie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Watchmark

Watchmark Smartone Czarny

369,99 zł

kup najtaniej

TicWatch

TICWATCH E3 Czarny

637,52 zł

kup najtaniej

Amazfit

Amazfit GTS 2 Czarny

380,00 zł

kup najtaniej

Garmin

Garmin Enduro Tytanowo-szary (0100240801)

2 999,00 zł

kup najtaniej

Cubot

CUBOT C3 Czarny

147,78 zł
Materiały promocyjne partnera

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Norma

Straż miejska ma wyprowadzić koziołka sarny? Od czego jest nadleśnictwo? Tylko od wycinki i brania naszych pieniędzy? Od czego są koła łowieckie? Tylko od zabijania? I zjedzenia łowu. Proponuję utworzyć kolejną finansowaną z podatków służbę która będzie ratowała koziołki. I tylko koziołkowała. Brawo dla właścicieli że próbują.

J
Jarosław Nowak

Jak ja zadzwonię na staż miejską to też mi prywatnie pomogą?

Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie