Młyny Stoisław Koszalin przegrały z Zagłębiem Lubin w karnych [wideo]

jak

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Niezwykle emocjonujące spotkanie, zakończone rzutami karnymi obejrzeli kibice w Koszalinie w pierwszym meczu Superligi piłkarek ręcznych w 2020 roku

Koszalinianki dobrze rozpoczęły spotkanie i do 19. minuty rywalki były o 1-2 bramki za podopiecznymi Anity Unijat. Z dobrej strony prezentowały się w tym fragmencie obie bramkarki, Izabela Prudzienica i Monika Maliczkiewicz. Mocnym punktem gospodyń była Julia Andrijczuk. Ostatnie 10. minut pierwszej odsłony należało jednak do Zagłębia. Miedziowe objęły pierwsze prowadzenie w w 20. min (10:9) za sprawą trafienia z karnego Kingi Grzyb. Za chwilę z 7 metrów pomyliła się koszalińska rozgrywająca Paula Mazurek, a kolejny karny Grzyb podwyższył prowadzenie przyjezdnych do dwóch trafień. W końcówce różnica wzrosła do 3 goli, a wynik po 30. min ustaliła Klaudia Pielesz.

Nic dobrego dla koszalińskiej drużyny nie zapowiadał też początek drugiej połowy. Gospodynie łapały karę za karą, co rywalki wykorzystały, powiększając przewagę do 5 goli (39. - 20:15). Udanymi akcjami w tym fragmencie popisywała się Wiktoria Belmas, notując 3 z pierwszych 5 trafień Miedziowych.

Między 41. i 43. min w zespole z Lubina błysnęła Daria Zawistowska. Trzy trafienia skrzydłowej przyjezdnych wywindowały Zagłębie na najwyższe w meczu prowadzenie 25:19. Taki obrót wydarzeń nie załamał zawodniczek MSK. Poprawiły defensywę i skuteczność pod atakowaną bramką. Ważne trafienia notowały Lesia Smoling i Natalia Wołownyk. Pierwsza z Ukrainek po zmianie stron zdobyła swoje wszystkie 6 goli, druga 5 z 6.

W 50. min gospodynie przegrywały już tylko 26:28 i trenerka Miedziowych, Bożena Karkut wezwała swój zespół na naradę przy ławce. Niewiele to jednak pomogło, bo będące na fali koszalinianki nadal goniły wynik. Pomogła w tym również czerwona kartka (z gradacji kar) dla Zuzanny Ważnej. Grając w przewadze doprowadziły do remisu 29:29 (53.).

W ostatnich 5. minutach Zagłębie trzy razy wracało na prowadzenie, ale za każdym razem zespół MSK odrabiał stratę. Wynik na 32:32 ustaliła rzutem niemal równo z syreną Hanna Rycharska.

Serie rzutów karnych nie były wcześniej domeną koszalińskiej drużyny. Potwierdziło się to również w tym spotkaniu. Zagłębie z zimną krwią wykorzystało wszystkie cztery próby. W MSK pomyliły się Andrijczuk i Urbaniak. Dwa punkty pojechały do Lubina, w Koszalinie został jeden.

Młyny Stoisław Koszalin - Metraco Zagłębie Lubin 32:32 (12:15) karne 2:4Młyny: Prudzienica, Filończuk, Sach - Han, Urbaniak 2, Mazurek 3, A. Mączka 4, Tracz, Wołownyk 6, Rycharska 4, Nowicka, Smoling 6, Tomczyk, Andrijczuk 7.
Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz - Grzyb 4, M. Mączka 2, Hartman 1, Trawczyńska, Buklarewicz, Wasiak 3, Górna 4, Ważna 4, Zawistowska 4, Matieli 3, Belmas 5, Pielesz 2.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fiufiu

To będzie sezon o utrzymanie. Słabe są i tyle.

Z
Zzbbiigg

Kolejny remis przegrany w rzutach karnych, szkoda. Rewelacyjny mecz Lesiy Smoling, obrona rzutu przy grze z wycofaną koszalińską bramkarką rewelacja, majstersztyk! To była akcja meczu, obroniła to w wyskoku nad własnym polem 6mertów!!!

G
Gregor

Jakby młynki wygrały, to by była sensacja.

Dodaj ogłoszenie