Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Andrzej Duda powierzy stworzenie rządu Mateuszowi Morawieckiemu. Politycy komentują

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Rząd musi mieć poparcie co najmniej 231 posłów
Rząd musi mieć poparcie co najmniej 231 posłów archiwum
Zachodniopomorscy politycy komentują decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, który zapowiedział powierzenie misji tworzenia rządu Mateuszowi Morawieckiemu.

Zdaniem Zbigniewa Boguckiego, byłego wojewody zachodniopomorskiego, prezydent, powierzając misję stworzenia gabinetu obecnemu premierowi, wypełnia zapisy konstytucji RP.

- To dobry, utarty nie tylko nie w naszym życiu parlamentarnym zwyczaj - mówi Bogucki, poseł elekt Prawa i Sprawiedliwości. - Generalnie powierza się misję tworzenia rządu osobie, która wywodzi się z ugrupowania, które osiągnęło największą liczbę głosów. Opozycja może zaklinać rzeczywistość, ale to Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory. Oczywiście, ja też nie chciałbym, żeby było wrażenie, że sam zaklinam rzeczywistość. Nie ma wątpliwości, że dzisiaj mamy w Sejmie 194 mandaty.

Świeżo upieczony poseł zwraca uwagę, że opozycja nie ma umowy koalicyjnej, a PiS ma konkrety program na kolejną kadencję.

- Polacy znają nasz program, ale trzeba również o nim mówić, bo nie do wszystkich dotarł - przyznaje Bogucki. - Dzisiaj opozycja nie ma umowy koalicyjnej, nie ma programu, z którym nowy premier miałby iść i mówić, jak będą wyglądały jego rządy. Czy nam się uda utworzyć rząd? Najbliższe tygodnie pokażą. Ale na pewno będzie exposé premiera i każdy z parlamentarzystów będzie mógł zdecydować czy jest za naszym programem, czyli utrzymaniem polskiego bezpieczeństwa, utrzymaniem programów społecznych, utrzymaniem wzrostu gospodarczego i niskiego bezrobocia.

Z decyzji prezydenta cieszy się również Czesław Hoc, wieloletni poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Sprawiedliwości i tradycji stało się zadość - mówi Hoc. - Jako ugrupowanie polityczne wygraliśmy wybory, powinniśmy więc mieć szansę, i dostaliśmy ją, na próbę utworzenia rządu. Wiemy, że będzie to trudne, ale na pewno nie niemożliwe. Mamy jednak obowiązek wobec naszych wyborców. W polityce nigdy nie mów nigdy, ale owszem, to będzie bardzo trudne zadanie dla Mateusza Morawieckiego. Ja jednak wciąż wierzę, że wygra Bóg, Honor i Ojczyzna.

Posłowie obecnej opozycji jednogłośnie krytykują decyzję prezydenta i wątpią w powodzenie misji premiera Mateusza Morawieckiego.

- Pan prezydent Andrzej Duda miał wybór: zostać prezydentem obywatelskim lub partyjnym. Ale nie zaskoczył mnie, bo wybrał, co robi od lat, swoją partię - komentuje poseł Bartosz Arłukowicz z Koalicji Obywatelskiej.

- Jego decyzja absolutnie nie sprzyja polskiej racji stanu, zwłaszcza w tak trudnych warunkach geopolitycznych, czyli przede wszystkim konfliktów na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, ale też w warunkach wewnętrznych, a mówię tu o potrzebie uchwalenia budżetu na przyszły rok. Mateuszowi Morawieckiemu oczywiście uzyskanie votum zaufania dla rządu się nie uda, ponieważ jego ugrupowanie ma zerową zdolność koalicyjną. Niestety, przez tę decyzję tracimy bezcenny dziś czas.

Poseł Jarosław Rzepa, lider zachodniopomorskiego PSL (Trzecia Droga), uważa, że decyzja prezydenta Andrzeja Dudy to cios w premiera Mateusza Morawieckiego oraz w prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

- Prezydent miał prawo do takiej decyzji, bo przecież PiS uzyskał największy procent poparcia w wyborach, ale tak naprawdę chodził o wykończenie swojego przeciwnika politycznego, jakim jest Mateusz Morawiecki. W ciągu ostatniego półtora roku jego kadencji pałac prezydencki ma stać się jedynym bastionem PiS-u. Prezydent swoją decyzją na pewno chce też osłabić prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w przeszłości wielokrotnie pokazywał mu, gdzie jest jego miejsce. I to jest polityczna część tej decyzji, choć oczywiście w pałacu nikt tego oficjalnie nie powie - komentuje Rzepa.

I zapewnia, że to ugrupowania opozycyjne stworzą rząd, a z PiS-em nikt z PSL-u nie rozmawia o ewentualnej współpracy. - Do wczoraj miałem jednak trochę nadziei, że prezydent nie będzie tracił czasu, ale jednak polityka wygrała. Szkoda. Teraz to on zdecydował, a za chwilę o rządzie zdecyduje Sejm, a pan prezydent będzie tylko wykonawcą woli posłów. Nie ma żadnych wątpliwości, że stworzymy koalicję Trzeciej Drogi, Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy - dodaje lider PSL.

Zaskoczony decyzją prezydenta Dudy nie jest także Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy.

- Generalnie tego się spodziewałem - mówi Wieczorek. - Pan prezydent, zamiast podporządkować się woli wyborców, podporządkował się woli przedstawicieli z Nowogrodzkiej.

Wieczorek, który był negocjatorem paktu senackiego z ramienia lewicy, teraz bierze udział w konstruowaniu porozumienia koalicyjnego.

- Umowa jest już na etapie końcowym - twierdzi. - W środę liderzy dostaną już wszystko uzgodnione. Praktycznie nie ma punktów spornych, choć trzeba pamiętać, że idąc do wyborów, każda partia dość jasno przedstawiała swój program. Po objęciu władzy trzeba będzie pójść na pewne kompromisy. I to jest zadanie na całą kadencję. Mamy w końcu cztery lata, aby ten kompromis wypracować.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera